Zakwasy, poranny trening, pokonuję niechęć

Znacie to? Nie chce Mi Się!? O jeny, tylko nie myślcie sobie, że to niby mnie pokonuje. Nie daję się. Pokonywanie własnej niechęci jest MEGA TRUDNE. Coś jak Syzyfowa Praca! O Matko! Czy mam w ogóle szansę na ten swój cel??? i kolejny i kolejny a na koniec utrzymanie tego bez jakiś wymyślnych, nadludzkich, rygorystycznych zasad – czytaj karkołomnych?

1300527404_by_iwa34509_600

Letnie tygodnie. Łudziłam się, że to właśnie teraz ruszę z kopyta, że będę mieć mnóstwo czasu. Taaaa, sratatatata…..

Co za to mi się udaje? Kiedy już się ogarnęłam, zaczęłam poranne rozgrzewki na nowo regularnie, udaje mi się drugi tydzień. Urozmaicam je sobie codziennie. Teraz np. dorzuciłam brzuszki i wymachy odnóżami. I robię ich łącznie130! Samych brzuchów! Właśnie to sobie uświadomiłam, bo licząc po 20, 30, 40 nie zauważyłam, że ich się aż tyle zebrało. Zaledwie drugi tydzień!!! Zakwasy lekkie są. Nooo teraz już doliczyłam się dlaczego. Dużo też spaceruję, gdzie i jak tylko mogę w różnym tempie. Dzisiaj nawet wykorzystałam drabinki na placu zabaw… Dziecię moje… „Mamo Ty ćwiczysz i ćwiczysz…. dużo ćwiczysz” :DDD ależ radocha.

1296124698_by_chic_500

Wymiary i pomiary, sorry zawieszam do końca lipca, zestresowałam się. Mam nadzieję, że mi to wyjdzie TYLKO na DOBRE. Pakując się do walizki, zmieniałam w bagażu spodnie!!! Uwierzycie?!? Rozmiar 46! Jeszcze w marcu miałam 50/52, co prawda zwężane w pasie i tyłku ale nogawki tylko takie pasowały, a dzisiaj te 46 jakoś pasują, jedne są luźne a drugie jakoś już pasują!!! Dla mnie to rewelacja i tęsknie z nadzieją rzuciłam okiem na te 44 i 42 w szafie, zapomniane juuuuż dawno!

Dotarł Ktoś aż tutaj? Tak się rozpisałam… nie zauważyłam kiedy. Jakiś czas temu trafiłam na taką ładną inspirację do ćwiczeń z dzieckiem. Laura i jej córka. Super są te dziewczęta! :)

eb728caaed8072f6e62e59af6c0ae202 Bimp7QSCMAEVaiu

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Wróciłam… wracam… powracam…

Byłam niedostępna wakacyjnie. Starałam się bardzo być grzeczną. Czasami nie wyszło i później trenowałam za zdwojoną mocą, żeby nadrobić i zgubić. Było przedzieranie się po piachu pod wiatr, codzienne spacery, nawet siłownia plenerowa. Efekty takie, że i tak plusa załapałam, a centymetry w dół lecą dalej. Także nie wnikam, nie dociekam jak to jest, rozmiar się zmniejsza :) Rezultaty podsumuję za jakąś chwilę, miało być po 3 miesiącach, to już tuż tuż. Trochę gonitwy teraz u mnie i natłoku zdarzeń, i popadłam w urodzinowe szaleństwo pociechy, i popłynęłam, nie wiem jak to odpracuję. Dzisiaj byłam na ostatnich w tym sezonie TRX-ach, po przerwie, a całkiem nieźle mi poszło, uwielbiam taki wycisk. Widzę, że dziewczyny zaczęłyście 29.06 wyzwanie 14dniowe , super pomysł. Też coś muszę sobie wykombinować do zmobilizowania, kolejna dyszka musi być dokończona! Nie ma to tamto, to zaledwie kilka kilo! Co by tu?…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 6 komentarzy

Rezultaty dziewiątego tygodnia

Właściwie lekko przed czasem, ale w najbliższych dniach nie dam rady odnotować, więc Tu szczegóły, ale ale spadek wagi odnotowany!!! a centymetry ledwo ledwo, ale uda szczupleją, cieszę się, oby tak dalej. Moje treningi spadły poniżej minimum bo nawet poranne są w kratkę. Pocieszam się tylko tym, że z chorowaniem widzę światełko w tunelu, i zaraz odżyję to i ćwiczenia wrócą. Tak sobie myślę, że przeforsowałam organizm. Metamorfoza na wszystkich frontach plus zmienna wiosenna aura i zostałam pokonana przez naturę ;)

Marzę sobie o relaksie :)

Garfield-and-Odie-garfield-6225306-1024-768

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

Rezultaty ósmego tygodnia

garfield_wagaO tak tak, wymęczona, przeżuta przez choróbska wlazłam na wagę i mam plusik, ale 8 pozostała ufff ;) Za to ruszyło się z obwodach niewzruszonych do tej pory! Ramiona i łydki!!! Hurra! TU szczegóły, a ja zdrowieję dalej.

Podsumowując majowe poranne treningi, to chyba dzięki nim ten mini kroczek w kończynach ;) Na 31/29 zaliczone. Jednymi z ćwiczeń 30 pompek (zaczęłam od 5), 30-40przysiadów, wymachy i obroty wszystkim co się da, tak żeby rozgrzać. Oddechy, różne kocie grzbiety, przeciąganie, powitanie dnia. To jest super na początek dnia. Cieszę się że udało mi się zrealizować pomysł, i będę to kontynuować, spodobało mi się :)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Załamka… że co?

Hej, załamana jestem. Nie mogę się wykurować, co mi się uda podleczyć, zarażam się na nowo, i tak z tygodnia na tydzień, i maj zleciał. Minionych zaledwie dni kilka okrutnych w skutkach, i ledwo żyję. Padam na twarz, oczy mi się kleją, smarkam straszliwie, kicham, kaszlę, już mi nawet do lekarza nie chce się iść, leczę się tym co mi przepisał tydzień temu. Zalecenia dodatkowe: Misiulek, ale Ty się trochę poksiężniczkuj, wyleż, odpocznij, zakaz robienia czegokolwiek a tym bardziej kontakty z małymi dziećmi w przedszkolu, to bomba biologiczna. No CÓŻ, panie doktorku BRAK DOSTĘPNYCH OPCJI! Szlak! Chciałabym napisać… niech mnie ktoś dobije, mam dość i wysiadam. Ale Ale! NIE CHCĘ też zaprzepaścić czy też stracić z oka swojego celu. Dodatkowo, widzę, że nie ja jedna jakość tak pod górkę mam ostatnio, więc tak oto zabłysła mi owa myśl niespodziewanie:

100360-9943304df9129d72ba7ff7179d023bdaAle że co… że niby nie dam rady? ;)

dam_rade__2015-02-15_07-42-25Pozdrawiam i do jutra, waga na mnie już mruga wyświetlaczem i cicho podśmiewa.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Rezultaty siódmego tygodnia, juuupiiii! :)

garfield i balonyHej wszystkim :)

Od rana mam w głowie cytat z bajki o Dzwoneczku „Przełam niechęć i passę złą!”

Udało się!!! 89,6kg! i 6cm mniej, do tego szyja też o 1cm zeszczuplała, jeszcze tylko łydki nie drgnęły. ALE ALE MAM 8! Nareszcie!!! Tydzień temu myślałam, że długo jeszcze jej nie zobaczę :D Kochane dzięki za wsparcie, pomaga mi bardzo bardzo, i trwam dalej w postanowieniach.

Mam nadzieję, że też zapoczątkuję tym sposobem spadki w pomiarach i u Was, dość już tej złej passy w tym miesiącu!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Pomysły na ćwiczenia, moje treningi i zmagania ;)

Hej! Po wczorajszej przygodzie rowerowej, na otwarcie sezonu, i mimo rozciągania PO, dzisiaj na jodze łydki mi trzeszczały! Nie chciały puścić, skubane, oj bolało! :( Właśnie! Te nogi! Moje nogi to jakby oddzielna historia. Przy wadze ok.72kg miałam rozmiar 38 góra, a dół 42! I tak to było, aż się roztyło ;) No cóż, wówczas robiłam dziennie min. 30km na rowerze zmiennym tempem na różnorodnym terenie! A teraz? No dobra, teraz to ćwiczę (z przerwą na choróbsko) ale ćwiczę i jest lepiej. Ale te NOGI! I akurat dzisiaj trafiam do Karoliny na ten wpis. Pigułka którą chętnie ‚zażyję’ ;) O Ewie Ch. też już nie raz słyszałam, ale widząc jakie ma treningi, rezygnowałam już tylko patrząc ;) może trafiłam na te hardcorowe? Nie wiem nie zgłębiałam jeszcze tematu. Nadal muszę wzmocnić się ogólnie, co idzie mi całkiem nieźle :) Po pierwszych rowerach w tym roku czuję tylko lekko łydki i pośladki :D Hahaha, a w drodze powrotnej z dodatkowym 18kg obciążeniem!

Moje treningi są ogólnorozwojowe, że tak to nazwę, ale pomiędzy te odchudzająco – ujędrniające partie brzuch, uda, pośladki i przy okazji bicepsy, wplecione mam te wzmacniające, które dają wytchnienie i też rozciągają zakwasy, te wszystkie zbitki, i napięcia. Widzę jak ciało się też ujędrnia. Spadające kilogramy, centymetry, ale i przemiana zewnętrzna skóry, to też widać. Walka z udami, cellulitem. U mnie chudnięcie jest od góry, buzia, cycki do tej pory malały nieznacznie, teraz nie mam pojęcia co to będzie? Brzuch biodra, pupa, to zawsze szło najszybciej, a uda na końcu, łydki zaś odkąd pamiętam miałam takie, rodzinna budowa, może mi się uda choć troszkę je wyszczuplić, i ramiona. To mój kolejny aktualny koszmar, z nimi też widzę, że ciężko będzie. Także, bardzo mi się podobają ćwiczenia szczególnie na te partie, bo i tak trzeba zaangażować środkowe aby wykonać, czasami pokręcone i skomplikowane pozycje, ale dają czadu!

Dzisiaj waga pokazała 90,5kg!

Pokręcone to jest, prawda? marina-cano-17

Pozdrawiam rozciągająco z Jogowym Misiem :)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 1 komentarz

Rezultaty szóstego tygodnia totalna klapa :/

Taaak ja też zaliczyłam plusik na wadze! Zaledwie jeden centymetr na minusie.

garfield37Nawet nie chce mi się na ten temat rozpisywać, gadać albo… już się poużalałam. Wyciągnęłam stare, dawno nie pasujące na mnie np. spodnie i o dziwo jakoś w niektóre wchodzę, ale żeby się zapiąć to mogę sobie jedynie pomarzyć ;) Jak to możliwe, że byłam o tyle szczuplejsza?!? Nawet nie wspomnę jak dawno to było!!! Jednakże mam nadzieję, że jeszcze się w nie zmieszczę, bo to fajne szmatki :) Także nie dam się i brnę dalej. Raz na wozie a raz pod. Ot co :/

Z porannych treningów 21/31, jeden wypadł z zapominalstwa i pośpiechu ;) ale robię już 30pompek! :D

Dzisiaj były rowery ok.2h, ale się cieszyłam nareszcie odkurzone po zimie i nareszcie trochę ruchu po tym choróbsku, które jeszcze całkiem nie odpuściło, ale już mi znacznie lżej. A do tego usłyszałam od męża, kiedy mnie się wydawało, że się ślimaczę… dogonił mnie przy końcu trasy po ok.35min, na światłach się zatrzymaliśmy ;) i słyszę „No wiesz, ale Ty pędzisz”. Myślałam, że sobie ze mnie kpi, ale jednak nie 8-)

Miłego weekendu, podobno ma być słonecznie 8-)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , | 6 komentarzy

Nadal chora szukam motywacji i znalazłam niezłą metamorfozę, zobaczcie.

Przyznaję totalny nieład, chaos i porażkę odchudzeniową przez minionych kilka dni. Choróbsko na spółkę z @ dokopały mi, a do tego parę innych stresów i makabrejszyn gotowa ;/ Cóż trudno, szkoda, to już BYŁO i od NOWA ciągniemy. Zobrazowałam sobie namacalnie te 6kg zrzuconych w postaci kuchennych różności nawet patelni, tak tak nawet ona miała swój udział ;) i tak oto miałam swoją zrzuconą wagę mierzoną m.in. w paczkach mąki, cukru, soli… patelni i dźwignęłam sobie ‚ciężarkiem’ parę razy i pomogło! Co to kobieta nie wymyśli? ;D

Jedyny STAŁY punkt programu to poranny trening, NIE ODPUSZCZAM :D

Taka jedna miła duszyczka zapytała „a widziałaś jak zmieniła się Dominika Gwit?’ Internet mi wypluł parę zdjęć i jestem w szoku, obłęd w oczach normalnie. Podziwiam i trzymam kciuki, żeby już tak miło się ostało! Dla mnie to jest motywacja przez duże M. Od razu się poprawiłam, postawiła mnie do pionu :D Takie coś dodaje wiary i siły, że to naprawdę się DA! Do IT Go! Dzięki.

 

1-57-R1 98f012978ad9d8f2556f2d196972a97c517726ac

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia z pudelek.pl i zeberka.pl

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

Chora

Chora, na antybiotyku, bez ćwiczeń, tylko poranna rozgrzewka mi pozostała. Masakra! Pół nocy się ‚topiłam’ takie uczucie w płucach i tchawicy, coś jak po zakrztuszeniu a za nim się odkaszlnie. Kasłałam i kasłałam i dupa, wymęczona, na lekach dycham jakoś, nawet nie mam weny na dłuższe pisanie… Pozdrawiam ;(

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy